Masz koleżankę, która jest radosna, sympatyczna i koleżeńska. Przytulisz ją, bo jest jej źle? Nie? Dlaczego nie? Dlatego, że nigdy nie poskarżyła się nawet słowem, nie powiedziała, jak jej źle. Ciągle jest radosna, sympatyczna i koleżeńska... czego więc współczuć?
krn78
Masz koleżankę, która jest radosna, sympatyczna i koleżeńska. Przytulisz ją, bo jest jej źle? Nie? Dlaczego nie? Dlatego, że nigdy nie poskarżyła się nawet słowem, nie powiedziała, jak jej źle. Ciągle jest radosna, sympatyczna i koleżeńska... czego więc współczuć?