Witam wszystkich :) dziś 7 dzień moich zmagań o
lepszą figurę. Podczas ostatnich 7 dni, przez 5 dni były treningi(Secret i skalpel chodakowskiej, albo bardzo długie spacery po 10 czy 12km + jednego dnia miałam urwanie głowy w pracy i nie miałam na nic siły, myślę że do treningu dałoby się to zaliczyć :P W czwartek trochę mnie poniosło, muszę się przyznać, byłam wykończona i po powrocie z pracy ok 21 porządnie się najadłam, ale samych zdrowych rzeczy! Wczoraj wieczorem w trakcie spaceru także dopuściłam się grzechu, zjadłam krewetki w cieście z sosem i frytki O.O Tym razem jednak skusiłam się na małą porcję jedynie dlatego że jest to jeden z przysmaków portowego miasteczka, które akurat odwiedziłam. Ogólnie cały tydzień oprócz tych 2 wyskoków trzymałam się postanowień. Nie tknęłam alkoholu, nap. gaz., słodyczy i ciast. Pierwsze 3 dni były dosyć ciężkie, czułam się nieswojo, nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić, jednak wytrwałam. Po tygodniu odstawienia "złej żywnosci" i treningów czuję się naprawdę dobrze. To dziwne ale odnoszę wrażenie że zdobyłam trochę pewności siebie i myślę pozytywniej. Zamierzam tak mniej więcej co tydzień dodawać aktualizację. Kolejny będzie 14.08 i wtedy zamierzam się zwarzyć. Zdaję sobie sprawę, że waga nie jest idealnym odzwierciedleniem postępów, niestety nie mam tu innych możliwości. To tyle na dzisiaj, trzymam kciuki za Was, a jeśli dalej się wachacie to zachęcam, warto! Powodzenia☆
Użytkownicy także przypinają:



























