Faris

Faris
Moje tablice obserwuje 0 osób Znajdź mnie Ostatnio dodane zszywki
Obserwuj
 
Ja najmilej wspominam pyszny jabłecznik Babci Ani.

Co roku spędzaliśmy, z całym kuzynostwem, wakacje u Babci. Było nas sporo i zawsze rozrabialiśmy, ale mieliśmy taką małą tradycję.
Przed wyjazdem wspólnie piekliśmy jabłecznik z papierówek. Starsi wspinali się po drzewach, a młodsi zbierali z trawy, to co spadło. Później babcia zagniatała ciasto, a my się przyglądaliśmy. Jakież to było cudowne ciasto z masłem i śmietaną i cukrem (wszystko to co dzieci lubią najbardziej). 
Nastepnie wszyscy z nosami przy piecu czekalismy na rodziców, aż po nas przyjadą i oczywiście na jabłecznik. Mimo, że w perspektywie był wyjazd do domu i szkoła to i tak najbardziej cieszyły mnie te ostatnie chwile razem, oby do następnych wakacji!
Tęsknie za tymi czasami! Już na początku grudniaw domu pachniało świętami, zaczynaliśmy od pierników. A to przecież ich zapach jest najbardziej świąteczny. Z braćmi i siostrą oraz oczywiście mamą wycinaliśmy dużo serduszek, gwiazdek, małych choinek. Potem każdy mógł się wyżyć, bo zaczynaliśmy dekorowanie. W ruch szły kolorowe lukry, posypki, kolorowy cukier i nasze palce ;P. Te najładniejsze zdobiły choinkę i stół wigilijny. Reszta czekała w pudełku na swój czas.
Mieliśmy taką rodzinną tradycję, że tuż po wigilii, ale jeszcze przed odpakowywaniem prezentów każdy dostawał jedno ciastko.
A tak swoją drogą, to pierniczki z choinki chyba nigdy nie dotrwały do końca świąt. Te z góry zjadał tata, a z dołu podkradał pies. 
Cudowny świąteczny czas!