Misza5

Misza5
Moje tablice obserwuje 16 osób Znajdź mnie Ostatnio dodane zszywki
Obserwuj
 
koperty z nutellą i bananem SKŁADNIKI: - 1 opakowanie ciasta francuskiego - 12 łyżeczek nutelli - banan (pokrojony na 24 części) SPOSÓB PRZYGOTOWANIA: 1. Ciasto francuskie pokroić na 12 równych kwadracików. 2. Na każdy kawałek położyć po łyżeczce nutelli i dwa plasterki banana. 3. Zawinąć rogi ciasta, tak aby powstały koperty. 4. Piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 25 min., do momentu, aż się zarumienią. 5. Wystudzić i obsypać cukrem pudrem. Składniki: 2 szklanki mąki pszennej przesianej; 2 jajka; 1,5 szklanki mleka; 75 g roztopionego masła; 3 łyżeczki proszku do pieczenia; 3 czubate łyżki cukru; szczypta soli. Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia, cukrem i solą. Jajka roztrzepać, połączyć z mlekiem i masłem. Do mokrych składników wsypać mąkę przesianą wymieszaną z resztą składników, wymieszać rózgą kuchenną do połączenia. Smażyć na suchej nieprzywierającej patelni, z obu stron, na lekko złoty kolor. Podawać z syropem klonowym, miodem, świeżymi owocami lub wedle upodobania. Sprawdzony i bardzo polecam :) Klik w zdjęcie! <3 ♡♡♡
madzik962
Poznań Obserwuj

Zszywek: 5865 · Obserwują ją: 5706

Ostatnio dodane:

#spodnica#krem #amazing #perfect #moj #styl xoxo
slodkaPatrysia
Szczecin Obserwuj

Zszywek: 97 · Obserwują ją: 327

Ostatnio dodane:

♡♡♡ śliczne ^^ MONSTER ♡
Koch65
WARSZAWA Obserwuj

Zszywek: 3428 · Obserwują ją: 936

Ostatnio dodane:

Nicholas Arthur Frederick Edward Pembrook, następca tronu Wessco, znany też jako Jego Seksowna Mość, jest niebywale czarujący, okrutnie przystojny i bezwstydnie arogancki – chociaż o to nietrudno, kiedy wszyscy kłaniają mu się w pas. 

Jednak pewnego śnieżnego wieczoru na Manhattanie książę poznaje piękną brunetkę, która nie postępuje jak reszta kobiet. Zamiast dygać, rzuca mu ciastem w twarz.

Nicholas pragnie dowiedzieć się, czy dziewczyna jest tak dobra jak jej wypiek. A królewski potomek przyzwyczajony jest, by dostawać wszystko, czego zapragnie.

Olivia Hammond nigdy nie marzyła, by spotykać się z księciem.

Królowa nie aprobuje szalenie nieodpowiednich wybryków dziedzica, nieustępliwi paparazzi ich śledzą, a opinia publiczna ocenia każdy krok. Choć rodzina królewska zmieniła karety na rolls-royce’y i już dawno nie ścięto nikomu głowy, to ich członkowie nie są skłonni zaakceptować zwykłej, przeciętnej dziewczyny.

Jednak dla Olivii młody mężczyzna wart jest wysiłku.

Cały świat przyglądał się dorastaniu księcia, a w tej chwili wszyscy czekają na królewski ożenek. Przychodzi jednak chwila, gdy Nicholas musi zdecydować kim jest i, co ważniejsze, kim chce być. 

Królem… czy mężczyzną na zawsze zakochanym w Olivii Max Leokov mógł się tylko przyglądać, jak ludzie wokół niego znajdują szczęście w miłości.
W jego życiu był taki czas, kiedy nie tylko pragnął miłości, lecz także, co ważniejsze, dla niej żył.
Kochał już raz. Z całych sił.
Jednak teraz nie ma śladu po tym uczuciu. Zostało złamane serce i córeczka, którą trzeba się zaopiekować.
Nie ma wątpliwości, że serce Maksa zasługuje na drugą szansę.
Helena Kovac poświęciła mnóstwo czasu nauce.
Harowała jak wół, by ukończyć studia.
Nie ma czasu na miłość.
Ona nawet nie ma czasu na chwilę zapomnienia.
Książki i praca to całe jej życie. Pozostałe sprawy są drugorzędne.
Kiedy Max i Helena łączą siły, aby pomóc córce Maksa Ceecee, oboje są zaskoczeni niesamowitym przyciąganiem, które pojawia się między nimi.
Cynik i pracoholiczka.
Kiedy miłość w nich uderza, zwala ich z nóg.
Ale miłość potrafi zadawać też ból. Max coś o tym wie. Dziś rano przeżyłam załamanie nerwowe, korzystając z wagi stojącej w łazience. Spasłam się na wikcie u pani Irenki całe cztery kilo. Na razie nie było tego widać, ale jeszcze dwa i przestanę dopinać spodnie. Dlatego teraz podziękowałam uprzejmie, pozostając przy samym winie. Rozsiadłam się na kanapie, stojącej tuż przy rozpalonym kominku i zażądałam wytrawnego, reszta obojętna. Wytrawnego dlatego, że wchodziło powoli, a przy półsłodkim czy nawet półwytrawnym, istniała spora szansa, że się ubzdryngolę, po czym obudzę o poranku w wielkiej sypialni pana domu.
– Wytrawne? – zdziwił się Łukasz.
– Im bardziej cierpkie, tym lepiej.
– Masz oryginalny gust.
Wolałam mu nie wyjaśniać, skąd u mnie takie upodobania. Nie kwestionował mojego życzenia, ale przyniósł butelkę oraz kieliszki, po czym napełnił je prawie pod sam czubek rubinowym płynem. 
Bez zastanowienia zamoczyłam wargi i aż się otrząsnęłam. Pewnie podobnie smakowałby ocet siedmiu złodziei, chociaż na sto procent byłby o wiele tańszy.
– Ohydne – wymsknęło mi się, a Łukasz z wrażenia aż parsknął. 
– Ale... – zaczął, patrząc na mnie z osłupieniem.
– Lubię takie – dodałam obłudnie. – Twoje zdrowie!
Oboje udawaliśmy, że wybornie nam smakuje. Ja traktowałam to jako alert bezpieczeństwa, on postępował tak z grzeczności. Jednak widać było, że też mu nie smakuje. Cóż, kwestię nadużycia alkoholu mieliśmy z głowy. Zapowiadał się pierwszy mandat w moim życiu. I to tylko dlatego, że oślepiona własnymi łzami, nie zauważyłam tego cholernego czerwonego światła.
Stanęłam na poboczu i w pospiechu usiłowałam znaleźć chusteczkę w czeluściach torby. Niestety zanim się to udało, ktoś energicznie zapukał w szybę.
– Dokumenty proszę! – usłyszałam tuż obok głęboki męski głos.
Otarłam oczy skrajem rękawa i z jeszcze większą gorliwością zaczęłam grzebać w przepastnej torebce. Nic z tego, nie mogłam znaleźć ani portfela, ani chusteczek. Jakby w ogóle ich tam nie było.
– Chyba nie mam – powiedziałam bezradnie i spojrzałam w najpiękniejsze męskie oczy, jakie dane było mi widzieć w całym swoim życiu.
– Nie ma pani?
– Nie wiem…
Pod czujnym okiem policjanta, zagryzając wargi i usiłując na nowo się nie rozpłakać, wygramoliłam się z auta i całą zawartość torebki wysypałam na zajmowane przed chwilą siedzenie. Po czym pochyliłam się, bo wśród tysiąca rupieci od razu dostrzegłam leżący portfel. Chwyciłam go z ulgą i gwałtownie się odwróciłam. Na tyle szybko, że zdążyłam jeszcze dostrzec jak szanowny przedstawiciel władzy, gapi się z zachwytem na moje nogi. I to co znajduje się powyżej. Kiedy napotkał mój nieco zdumiony wzrok, chrząknął i uśmiechnął się łobuzersko.
Na dodatek wyglądał tak, że od razu zmiękły mi kolana, a serce zaczęło bić jak oszalałe.
I nagle uświadomiłam sobie, że co z tego? Wygląd to mało, bardzo mało. Przekonałam się o tym przed chwilą, gdy nakryłam mojego przyszłego męża, mężczyznę w którym byłam zakochana do szaleństwa, z inną kobietą. Na dodatek dzień przed ślubem.
Z odpowiedniej przegródki wyłuskałam dokumenty i podałam mu, czując jak dłonie dygoczą mi ze wzburzenia.
– Ej, spokojnie – silnymi palcami objął mój nadgarstek. – Znajdziemy jakieś okoliczności łagodzące i nie będzie tak źle.
– Łagodzące? – spytałam drżącym głosem. – Jutro mój ślub, a ja właśnie przyłapałam przyszłego męża z kochanką… – i ponownie wybuchłam płaczem.