Selevien

Boom.
Selevien
Moje tablice obserwuje 559 osób Znajdź mnie Ostatnio dodane zszywki
Obserwuj
 
Dzień 66.

Waga: 56,4 kg

Dzisiejszy dzień jest koszmarny. Dostałam bardzo "ciężkiej", obfitej miesiączki, a do tego grypa rozłożyła mnie na łopatki. Wszech i wobec - jestem dziś martwa. Jednak dzięki wolnemu dniu, który spędziłam w domu, miałam okazję zjeść placuszki (1 banan, 1 jajko, 50g płatków owsianych) i rybę w sosie chrzanowo-koperkowym, do której przepis zaczerpnięty był z "Doradcy Smaku". Dziś sporo jedzonka ;) jednak od teraz nie jem nic więcej, by mogło wszystko się spokojnie przetrawić. Mam nadzieję, że u Was wszystko dobrze, humory są bardzo dobre. Powodzonka Kochane Zszywkowiczki, do jutra ;) Dzień 65. Waga wreszcie ruszyła, no ile można było ;D Dawno nie wrzucałam zszywki bo zabiegana jestem między uczelnią, pracą i domem. Nawet nie mam czasu się zregenerować i odpocząć (chwyta mnie grypa :( ). Obecna waga - 56,8 kg. :) Czyli 14,1 kg za mną. Z niecierpliwością czekam na dalszą utratę wagi. Aaaaa! Na szczęście upierdliwy i całodobowy głód ustąpił :) było to spowodowane dietą - organizm zatrzymał proces utraty wagi bo przechodził kolejny etap zmiany przemiany materii i takich tam milionów innych rzeczy. Jednym zdaniem - przekształcał wszystko pod kątem nowego trybu żywieniowego i wagi. Jednak głód został poskromiony. :) Trzymam kciuki za Was, życzę Wam powodzonka i dużo uśmiechu! :) do jutra! Dzień 59. Dzisiejszy dzień jest pod znakiem zmęczenia efektem plateau, bólem brzucha rano - po kanapkach z pomidorem i cebulą, później po serku wiejskim. Do tego mam gorszy humor, wszystko mnie delikatnie mówiąc wkurza i irytuje. Jednak do okresu pozostało 8. dni i teoretycznie mam prawo być marudna, zgorzkniała i paskudna. Ponownie wszystko mam w dupie. Dziki głód ustępuje, jednak wagę kopnęłabym w dupę by łaskawie się ruszyła. No nic. Takim oto mało pozytywnym akcentem z mojej strony - żegnam się z Wami i mam nadzieję, że Wasze starania są bardziej owocne, a humory bardzo dobre. Trzymajcie się ciepluto i do jutra. Dzień 58. Głodzilllli ciąg dalszy :) Odkryłam parę smutnych faktów.. 1. nie mogę spać przy odkręconym kaloryferze (chociaż uwielbiam się zagnieździć w ciepełku kiedy idę spać) i.. 2. nie mogę jeść cebuli. A tak cholernie ostatnio kocham kanapki z pomidorkiem i cebulką! Dosłownie pochłaniam je jak dzika. Później cierpię - boli i wzdyma brzuch, odbija się cebulą i lekko mdli. Niech to szlag. Dziś udało mi się kupić te cholerne jeżyny! Wreszcie! Ile można polować na nie?! ;D 
Jadłyście pomelo albo jakieś inne dzikie owoce typu - melon? Jak smakują? Chciałabym poznać nowe smaki, ale z moją wybrednością skończy się na tym że sam zapach mnie otrzepie i wyrzucę - stąd muszę mieć jakąkolwiek informacje dotyczącą owocka (realną, nie "marketingową") by się psychicznie przygotować :D 
Jutro fryzjer -> robienie odrostów + urodzinki babci :) Zero pracy, zero uczelni. Będę miała czas poćwiczyć, a przynajmniej pretekst :) jak już wcześniej pisałam, zaniedbałam ćwiczenia i jestem zła. Ale zapał do zmian zerowy więc w tym miejscu temat urywam.
Pozdrawiam Was kochane Zszywkowiczki - wiecznie głodna i zła Głodzilllaaaa...!


Ps. Przeraziłyście mnie opowieściami o okresowych jeszcze większych napadach głodu. Nic - tylko modlić się by obecny stan minął i nie wrócił :)

Ps.2. Jestem w szoku mojej pozytywnej energii po 12 godzinach pracy - teraz to zauważyłam. A niech sobie będzie :) lepsze to od marudzenia. Dzień 57. Przyzwyczajenie organizmu do kolejnego etapu utraty wagi jest koszmarne, ciągle jestem głodna i ciągle coś jem. Zauważyłam, że po 9. rano wcinam coś średnio co godzinkę i kończę jeść o 22. (wtedy w autobusie po pracy delektuje się truskawkami, pomarańczami lub jeżynami). Najlepsze w tym wszystkim, że ani trochę nie czuje się najedzona. Po prostu - obłęd. Przecież nie będę na złość organizmowi ograniczać jedzenia (biorąc pod uwagę ciągłą utratę wagi mimo zwiększonego apetytu) a nie jestem desperatką aby teraz liczyć kalorie i panikować, że zjadam teoretycznie nadprogramowo. Mój A. się śmieje, że niby taka dieta a jem więcej niż on ;D Cóż, uroki ciała :) W każdym bądź razie - waga -> 57,2 kg. Ciuszki sobie niebawem kupię (osiągając 55 kg) jednak z bielizną jeszcze poczekam ;D Życzę Wam powodzenia kochane, trzymam kciuki - pozdrawiam, Szarańcza. ;DD

1

9

````

Krakowiankasklep
Krakowiankasklep fryzura przepiękna! :) Tylko znając mnie gdybym miała taką, to po dwóch piosenkach na weselu już ...

4

15

Przepiękna!!!

truskafka
truskafka Przymierzałam ja ;) jest piekna;)

1

17

...

pandora24
pandora24 w zasadzie to wlasnie tak wyglada dzisiaj chyba cala polska :-)

3

97

...

cookie_coco
cookie_coco dodaj więcej takich porad jak coś narysować pozdrawiam;)

1

104

Oczy

Justyneczka_xD
Justyneczka_xD Rysowałem je i wyszły mi identyczne ;D

2

7

Szpilki I jeansy, dobrze dobrane wyglądają z kl...

Selevien
Selevien I to bardzo! Pięknie i z klasą! :) Nie lubię kiedy dziewczyna ma szpilki do nieba, spódniczkę ta...

1

0

...

Selevien
Selevien Napatrzeć się nie mogłam :) coś pięknego, a do tego praktycznego!

2

4

Koniec z monotonią. Nie bójmy się kolorów w kuc...

Selevien
Selevien Moja wymarzona kuchnia! Jak wykupimy mieszkanie, to właśnie z moim ukochanym chcemy taką kuchnię....