ZielonySklad

Sklep ze zdrową żywnością online Zielony Skład to miejsce gdzie uzupełnisz swoją lodówkę i spiżarnię w ekologiczne i smaczne produkty, które nie dość, że powstały w zgodzie z naturalnymi cyklami naszej planety, to jeszcze poprawią ci zdrowie i humor.
ZielonySklad
Moje tablice obserwuje 1 osoba Znajdź mnie Ostatnio dodane zszywki
Obserwuj
 Kraków
Jak zrobić pestycydy organiczne – receptury, które naprawdę działają!
Pokrzywa

Z pokrzywy rosnącej w naszym ogródku można sporządzić wartościowy nawóz dla naszych roślin lub gnojówkę, która posłuży jako ekologiczny środek ochrony roślin przed szkodnikami i chorobami. Zwalczymy nią chociażby kolonię żarłocznej mszycy, przędziorki i ograniczymy rozwój szarej pleśni.

Jak zrobić gnojówkę z pokrzywy? Zbieramy młode ziele, jeszcze przed kwitnieniem (ok. kilograma), tniemy na paski i układamy na dnie zbiornika (zbiornik nie może być metalowy czy betonowy). Pokrzywę zalewamy 10 litrami wody, a pojemnik przykrywamy szczelnie. Miksturę codziennie mieszamy. Gnojówka gotowa jest po około 2-4 tygodniach. Stosujemy ją w rozcieńczeniu 1:10 lub 1:20. Ekologiczny zajączek wielkanocny <3 Ekologiczny Termos
wykonany z naturalnych materiałów SANGRIA

750 ml czerwonego wina
350 ml wody mineralnej
250 ml soku z granatu lub sprite'a
50 ml likieru pomarańczowego (opcjonalnie)
wyłuskane nasiona granatu (opcjonalnie)
pokrojone owoce: pomarańcza, limonka lub cytryna, zielone jabłko
mięta

PRZYGOTOWANIE

Do dużego dzbanka włożyć przygotowane owoce. Zalać sokiem i opcjonalnie likierem.
Wlać wino i wodę gazowaną, wymieszać i udekorować miętą.
WSKAZÓWKI

Sok z granatu często bywa w sklepach na działach eko.
Jeśli nie używamy soku z granatu warto na początku wrzucić do dzbanka wyłuskane owoce granatu i powygniatać je muddlerem (lub końcem drewnianego tłuczka) aby uwolnić soki.
Wodę gazowaną wlewamy przed podaniem. świetny katalog wegańskich produktów dostępnych w sklepach eko i sieciowych. Do zbalansowania flory bakteryjnej - jogurt sojowy z bakteriami :) (tylko polecam wziąć 400 g, bo zjedzony zostanie na pniu :)
P.S. Brzmi jak marketing szemrany, ale obawiam się, że to poryw chęci szerzenia szczęścia zrodzony gdzieś w okolicy jelita grubego...