asiaost74

asiaost74
Moje tablice obserwuje 0 osób Znajdź mnie Ostatnio dodane zszywki
Obserwuj
 Toruń
Słynne "50 twarzy Greya"
Muszę napisać recenzję książki, a teraz filmu, którym wszyscy się tak zachwycają. Czy jest tego sens? Czy rzeczywiście jest się czym zachwyacać? 
Szczerze? Kiedy przeczytałam pierwszą część stwierdziłam " matko, co do za koszmar" jednak wciągnął mnie świat Anastasii i Christiana. Czytalam bez opamiętania. No tak, podobalo mi się. 
Jednak gdy po pewnym czasie, wróciłam do tej trylogii jeszcze raz, zwróciłam uwagę na milion rzeczy których wczesniej nie zauważyłam. Po pierwsze: gdyby wyciąć sceny seksu, zostało by na prawdę mało.. 
Po drugie: wszystko się powtarza. Sceny seksu wydają się być takie same. Nie wspominając o banalnym nazewnictwem i określaniem uczuć. 
Jednak starałam się znaleźć sens. Udalo mi się w pewnym sensie. Gdyby nie fakt, że Grey jest po przejściach, a Anastasia go tak nie kochała, bylby to typowy pornos. 
Co do filmu. Nie ogladałam. Jeszcze. Czekam na wersje w internecie, gdyż wydanie kasy na ten film wydaje mi się bez sensu.
Pozdrawiam A.N.F.D
P.s piszcie co wy myslicie ;) goraca czekolada