inkognito

Świat się zmienia, ze światem zmienia się życie, raz jest łatwiej, raz gorzej, raz niżej, raz wyżej, raz jest git krótko mówiąc a nieraz się pierdoli. Życie zmienia więc musisz działać by się zadowolić.
inkognito
Moje tablice obserwuje 25 osób Znajdź mnie Ostatnio dodane zszywki
Obserwuj
 Żywiec
Moja hisotria może i nie należy do tych które można zamieścić w katalogu pod tytułem "najlepsze przeżycie z dzieciństwa", jednakże teraz kiedy jestem już - powiedzmy dorosła, jest jedno wspomnienie do którego najczęściej wracam i jest dla mnie mega zabawne... 
Miałyśmy wtedy około 10 lat,  Ja i koleżanka która mieszkała na tej samej ulicy  - Jola. Bawiłyśmy się u mnie przed domem, jak to dzieci: wchodzenie na drzewo, zabawa  w lekarza (if you know what i mean) itp. Kiedy nagle Jolanta, przerywając naszą fascynującą zabawę, oświadczyła że musi iść do ubikacji. Więc ja jako dobra    koleżanka, i zarazem gospodyni, pozwoliłam jej skorzystać z mojej toalety. Po jakiejś tam chwili, Jolanta wróciła, a my bawiłyśmy się dalej. Czas mijał nieubłaganie szybko, a  my - śmiałyśmy się i chulałyśmy. Aż nagle usłyszałam głos mojej rodzicielki... bardzo zdenerwowany głos, wołający moje imię. Oczywiście jako grzeczne i posłuszne dziecko,  natychmiast pobiegłam do domu sprawdzić dlaczegóż to mama krzyczy. Otwierając drzwi (za którymi następnym pomieszczeniem był przedpokój) zobaczyłam na jasnoszarej wykładzinie niewielkie ciemniejsze plamki prowadzące do łazienki (która znajdowała się na końcu krótkiego korytarza). Wtedy już wiedziałam, że to właśnie tam powinnam się udać... I że właśnie tam czeka mama. Ale nigdy bym nie wpadła na to, że kiedy tam wejdę to zobaczę moją mamę stojącą nad muszlą klozetową, i wlepiającą wzrok w podłogę, a konkretnie - w jasnoszary dywanik, na którego nieszczęśliwe położenie (od razu obok kibelka), sprowadziło jedną, WIELKĄ,  plamę SZCZYN mojej koleżanki Jolanty. Moja mama była bardzo zdenerwowana, stwierdziła że będziemy musiały wyrzucić dywanik, gdyż nie będzie go prać. Do dzisiaj mnie wiem dlaczego Jolanta nie trafiła do klozetu. summer Pink. Peace! świetnie, jak dla mnie.