karola4400

karola4400
Moje tablice obserwuje 0 osób Znajdź mnie Ostatnio dodane zszywki
Obserwuj
 Ząbki
Dokończenie pisanej od miesięcy książki.
Lubię pisać i wolnym czasie staram się to robić jak najczęściej. Niestety, aż od sierpnia nie mogę ruszyć dalej z pisaniem mojej pierwszej książki. Rozwijam pomysły innych powieści, piszę opowiadania, ale przez ponad pięć miesięcy dodałam może cztery strony do pierwszej książki. Dlatego postanowiłam, że w tym roku dokończę książkę! Nie liczę na natychmiastową publikację, czeka mnie dużo szlifów i poprawek, a i tak nie wiem, czy będę gotowa otworzyć się z tym przed światem. Mimo to, chcę ukończyć moje dzieło, dla własnego spełnienia. Nauka i treningi squasha.
Moja najlepsza przyjaciółka, od pewnego czasu namawiała mnie, bym poszła z nią raz na squasha. W moim mieście są nowe, stosunkowo niedrogie korty, więc spróbowałam. Mimo, że na drugi dzień, czułam każdy mięsień mojego ciała... pokochałam to! Nigdy nie byłam dobra w sportach, dlatego, kiedy coś mi wychodzi, staram się to szlifować, jak w ubiegłym roku bieganie. Tak więc... moim nowym celem, jest nauka, a potem regularna gra w squasha. Oszczędzanie na prawo jazdy i ewentualnie samochód. 
Więc... robienie słoika, do którego odkładałam pieniądze, sprawdziło się w poprzednich latach, kiedy odkładałam na wymarzoną podróż do Paryża (pojechałam w listopadzie ubiegłego roku). Teraz czas zrobić prawo jazdy. Nie śpieszę się, ale najwyższa pora zacząć odkładać. KONKURS "MOJE ULUBIONE WYPIEKI"

W te jesienne wieczory, które niedawno nastały, dopada mnie mała nostalgia i popijając gorącą czekoladę przy ulubionym serialu, zaczynam rozmyślać nad moim życiem. Całymi dniami zabiegana, nie mam tyle czasu, co kiedyś. Znów chciałabym mieć chwilę, na zrobienie dla bliskich, mojej popisowej tarty jabłkowo-cynamonowej, babeczek czekoladowych, czy smaku mojego dzieciństwa - bułek drożdżowych z jagodami i cukrem.

Pamiętam te dni, jakby były całkiem niedawno, choć minęło wiele lat, kiedy wspólnie z mamą, lub babią wrzucałyśmy kolejno składniki na cisto drożdżowe, wyrabiałyśmy i lepiłyśmy kulki, dodając do środka świeże jagody, zebrane podczas pobytu u babci na wsi. Na koniec smarowałyśmy jajkiem i posypywałyśmy grubym cukrem. Kiedy bułeczki siedziały już w piekarniku, a mama lub babcia szykowały stół, ja siedziałam na podłodze i przez szybę, zaglądałam do rozgrzanego wnętrza i przyglądałam się z cieknącą ślinką. Uwielbiam ich smak do dziś - smak mojego dzieciństwa… pierwszych wypieków, pierwszych dokonań kulinarnych i pierwszych katastrof w kuchni.