magda_mm

magda_mm
Moje tablice obserwuje 0 osób Znajdź mnie Ostatnio dodane zszywki
Obserwuj
 Wroclaw, Poland
zaczynam :) BRYCZESY Większość je zna. Niestety. Zmora, która powoduje, że nasze boki falują. Wcięcie w talii, wypustka przez boczki, wcięcie do kości, wypustka przez bryczesy.. Koszmar. Zrzucenie boczków jest trudne ale jako tako idzie (przy okazji polecam na YT boczki Tiffany 10 min Booty Shaking Waist Workout i NIE DAJCIE SOBIE WMÓWIĆ, ŻE JEST TO PROSTE! Zakwasów po tych ćwiczeniach nie mają tylko ci, którzy nie robią tego poprawnie!!!). Ale co tu zrobić z tymi paskudnymi bryczesami? Nawet przy moim ukochanym skalpelu nie czuję by pracowały tyle ile powinny (pracują w momencie gdy kładziemy się na boku i wykonujemy kolejno podnoszenie,opadanie/przód,tył/kółka). Pewnego wieczora po ćwiczeniach, latałam po jutubie w celu znalezienia czegoś fajnego i znalazłam to cudo: Pilates Butt And Thigh. Film stary jak świat, w starej konwencji ale NIECH WAS TO NIE ZWIEDZIE. Ćwiczenia są rewelacyjne! 9 minut na jedną i na drugą stronę. Mięśnie pieką i bolą. Ale to są dokładnie te mięśnie, o które nam chodzi. Przy tych ćwiczeniach pamiętać należy by zachować odpowiedni, nie za mały, kąt pomiędzy tułowiem a nogami. Jeśli na początku czujesz, że coś lekko ci to idzie, to prawdopodobnie powinnaś się mocniej zgiąć. Słuchajcie, 18 minut całość. Czuć konkretne mięśnie. Nic tylko ćwiczyć więc do boju Panienki! Niestety nie ćwiczyłam tego na tyle długo by mieć jakieś sensowne przed i po. Ale zaraz skończy się sesja poprawkowa i trzeba się sprężyć bo lato tuż tuż. Z tym latem to jest też tak, że nie ważne jest jak ktoś będzie się na nas patrzył. Dla mnie, liczyć się będzie to, że będę się dobrze ze sobą czuła, a co za tym idzie nie będę się tak skupiała na tym, pod jakim kątem najmniej mi widać cellulit. WIĘC DO BOJU LASKI! Pomyślcie jak będziecie się czuć latem gdy zaczniecie już dziś. Trzymam za was wszystkie kciuki!! W komentarzu wklejam link do pierwszej części (jedna noga i troszkę gadania) oraz do drugiej części (druga noga i prawie bez gadania, więc jak już ogarniecie, to możecie robić drugą część na obie nogi:) ) Jeszcze raz powodzenia!! Gruzinskie pierozki domowej roboty:) pyszne latwe do zrobienia:) Przepis: CIASTO- 3szklanki maki, 3/4 tej samej szklanki cieplej wody, sol do smaku. FARSZ(lekko urozmaicony) - 300g miesa wolowego, 300g miesa wieprzowego, pek zielonej pietruszki( w oryginale jest colendra ale ja jej nie lubie), szklanka bulionu, 1zabek czosnku, sol i pieprz wg uznania. Ciasto zagniatamy okolo 5 minut zeby bylo elastyczne, wycinamy 10cm krazki troche grubiej rozwalkowane niz na normalne pierogi. Do srodka nakladamy nasz farsz, zawijamy pierozki tworzac male sakiewki. Gotujemy w osolonej wodzie od wyplyniecia 3-4 minuty max. Gotowe podawac mozemy z maselkiem lub okraszane cebulka wg uznania. Najlepie sie je lapiac za koncowke przegryzajac wypijajac powstaly w srodku bulion ktory sie wytworzyl w procesie gotowania z surowego farszu. SMACZNEGO!:) Nalewka Bożonarodzeniowa

Składniki:

100 g suszonej żurawiny
100 g dobrej jakości rodzynek
100 g wyłuskanych orzechów włoskich
100 g suszonych moreli
100 g suszonych śliwek
100 g daktyli
100 g fig
1 pomarańcza
200 g cukru
0,8 litra czystej wódki
2 laski cynamonu
4 - 5 sztuk goździków
Laski cynamonu uprażyć z goździkami - to wzmocni ich smak. Pomarańczę wyszorować i pociąć na plastry. Ułożyć wszystko warstwami.

Cukier rozmieszać z alkoholem i dopiero wtedy zalać nim owoce. Ostawić na 4 - 6 tygodni w ciepłe miejsce. domowe malibu:

- 200 g wiórków kokosowych

- 250 ml spirytusu

- 1 puszka (530 g) mleka skondensowanego słodzonego

- 1 puszka (530 g) mleka skondensowanego niesłodzonego

Wiórki wsypujemy do słoika, zalewamy spirytusem. Słoik zakręcamy i odstawiamy na 4 dni. Po tym czasie odsączamy alkohol przez gazę. Oba rodzaje mleka mieszamy i dodajemy odsączony spirytus. Dokładnie mieszamy i przelewamy do butelki.

Ja zrobiłam w mniejszej ilości – grunt, żeby proporcje się zgadzały.

domowy advocat:

- 5 żółtek

- 250 g cukru pudru

- 1/2 puszki (265 g) mleka skondensowanego niesłodzonego

- 250 ml spirytusu

Żółtka ubijamy z cukrem pudrem. Stale miksując dodajemy mleko. Na koniec wlewamy spirytus, mieszamy i przelewamy do butelek.

Uwaga – ajerkoniak bardzo(!) gęstnieje. Nie zróbicie tego błędu co ja – wlejcie go do butelek o szerszych szyjkach. Z tych, które są na zdjęciu wylanie go jest niemal niemożliwe ;)

domowy baileys:

- puszka (530 g) mleka skondensowanego słodzonego

- 0,5 litra wódki

- 0,5 szklanki mleka

- 1 łyżka kawy rozpuszczalnej

- 1 łyżka wrzątku

Puszkę mleka wstawiamy do garnka z wodą i gotujemy na małym ogniu przez 2,5 godziny. Odstawiamy do całkowitego wystygnięcia. Gdy mleko będzie zimne, puszkę otwieramy, mleko przekładamy do większego naczynia. Kawę rozpuszczamy w łyżce wrzątku i dodajemy do mleka. Mieszamy. Dodajemy mleko. Mieszamy. Na koniec pomału dodajemy wódkę i całość łączymy razem. Przelewamy do butelki.

domowa kukułkówka:

- 200 g kukułek

- 150 ml mleka zagęszczonego słodzonego

- 100 ml mleka zagęszczonego niesłodzonego

- 250 ml wódki

Mleko wymieszać w rondelku i wstawić na niewielki ogień. Wrzucić cukierki i stale mieszając czekać aż się rozpuszczą (zajmie to dłuższą chwilę, ale nie można odejść od garnka, bo cukierki przykleją się do dna!). Gdy masa będzie jednolita odstawiamy do ostygnięcia. Do zimnej masy kukułkowej dodajemy wódkę. Mieszamy łyżką. Przelewamy do butelki.

Uwaga! Wszystkie alkohole należy odstawić na kilka dni do przegryzienia się!