sallythewitch

sallythewitch
Moje tablice obserwuje 11 osób Znajdź mnie Ostatnio dodane zszywki
Obserwuj
 
Świat Dysku po raz kolejny porywa, zachwyca i przedstawia wszystko zupełnie inaczej, niż nam się wydaje, że mogłoby wyglądać. W książce równolegle toczy się kilka wątków, co tworzy szalony koktajl i nie do końca można się zorientować co z czego wynika. Całość jednak jest dobrze skomponowana i niesamowicie wciągająca. Imperium Niebiańskich Smoków - od prawieków chronione przymierzem z dwunastoma duchowymi bestiami - chwieje się w posadach, gdy krwawy zamach stanu wynosi na tron fałszywego cesarza Sethona. Po śmierci dziesięciu lordów Smocze Oko tylko Eona, pierwsza od pięciuset lat kobieta w statusie lorda Smocze Oko, może ocalić kraj przed zagładą dzięki więzi z Lustrzanym Smokiem. Jednakże moc płynąca ze zjednoczenia z niebiańskim zwierzęciem nieoczekiwanie stanowi śmiertelne zagrożenie, gdy do głosu dochodzi siła ludzkiej natury: żądza władzy, zdrada, miłość i pożądanie...

"Eona" stanowi znakomite dopełnienie pierwszego tomu i zarazem prawdziwy popis kunsztu pisarskiego autorki, która eksponując w fabule to, co dotąd było tajemnicą, jednocześnie przesuwa w sferę zagadek sprawy pozornie dla czytelnika oczywiste... "Kobietom nie przysługuje miejsce w świecie smoczej magii. W powszechnym mniemaniu wprowadzają pierwiastek zepsucia do rzemiosła lorda Smocze Oko, nie posiadają też fizycznej siły i żelaznej woli, niezbędnej do zjednoczenia się ze smokiem."
Uważa się, że niewieście oko, zbyt często zapatrzone w siebie, nie potrafi ogarnąć natury świata energii.
Choć prawo panujące w Imperium Niebiańskich Smoków jest surowe, jeden z dwunastu kandydatów na ucznia lorda Smocze Oko zdołał ukryć przed światem swoją prawdziwą tożsamość. Stając do walki o przychylność Szczurzego Smoka, który na rok obejmie przywództwo nad duchowymi bestiami, chroniącymi kraj i cesarza, Eon podejmuje śmiertelne ryzyko.
To, czy zdoła ocalić siebie i wpłynąć na losy państwa, zależy od siły głęboko skrywanej natury… Słodkie *.* A co by było gdyby Chrystus nie umarł na krzyżu? Bluźnie? W naszych czasach tak, ale w fikcji literackiej Jacka Piekary, przytaczam świętą wiarę. Mianowicie Jezus nie umarł na krzyżu pełen miłosierdzia dla swoich dręczycieli. Zbawiciel do końca dawał szanse wrogom, do chwili samego ukrzyżowania i gdy już widział, że grzesznicy nie nawrócą się na jedyną wiarę, Pan pełen gniewu zstąpił z krzyża by pozabijać oprawców. Kto w to nie wierzy, niech lepiej się strzeże Świętego Oficjum.