Wady ludzkie w krzywym zwierciadle satyry na przykładzie klasycznej satyry i „Skąpca” Molière'a


Projekt do szkoły - komórka roślinna


Jak napisać rozprawkę prawidłowo? Poradnik


eleonor

eleonor

Dodane 4.10 o 8:42
Obserwuj
BAJKA WYBORCZA O PISOLUDKACH I SIEROTKU JARYSIU
(z dedykacją dla dwóch uroczych Dam –  które namawiają mnie na pisanie wierszy dla dzieci).

Na kraj nad Wisłą ,zwartą gromadą raz PISoludków napadło stado,
które za herszta miało despotę, znanego jako Jaryś – Sierotek.
Jaryś, despotów starym zwyczajem, za pyski trzymał tę całą zgraję,
a jeśli któryś nie tak zagadał na zbitą mordę „leciał” ze stada.
PISoludkowie cel jeden mieli: eksterminację obywateli
Państwa ,na którym jędrna i gruba, PISoludkowa wyrosła huba.

Swoją ekspansję Jaryś – Sierotek (co się nad wszystkim naradzał z kotem),
uznając że to świetna zabawa, od dewastacji rozpoczął prawa.
Miał w tym obszarze pomysłów wiele PISolud Ziobro … zwany też „zerem”:
sądy rozgonił, podarł kodeksy, na Konstytucji rozlał dwa kleksy,
z prokuratury i Trybunału totalny burdel zrobił pomału.

Natychmiast potem (i nie bez racji) wziął się Sierotek do edukacji.
Tutaj zamiary jego koszmarne zrealizował PISolud Czarnek.
System rozwalił, program pozmieniał, spieprzył co było tam do spieprzenia.
Totalnie w głowach namieszał dziatwie, bo stadem głupców rządzić najłatwiej.

Głównym zaś celem całego stada, który im sprytny Sierotek zadał
(choć to się szczytem wydaje draństwa) stała się grabież budżetu państwa.
Nad procederem grabieży Państwa czuwa prawdziwy arcymistrz draństwa,
kłamca Pinokio z zachłanną żoną, „łykając” wszystko co zdoła wchłonąć,
by potem wszystko co ukradzione, u notariusza przekazać żonie.

Za nim, czepiając się jego majtek, zdąża PISolud – prezes Obajtek,
kradnie (to kanon PISowskiej mody) i nawet z gówna ukręci lody.
Przejął energię, przejął paliwa i myśli kogo jeszcze wykiwać ?
Jaryś – sierotek krzyknął do stada : „Cios Narodowi ostatni zadam.
Niech na stulecia bieda zapiszczy -  kraść co się uda, a resztę zniszczyć”.

Na czoło mistrzów od marnowania  PISolud Sasin jął się wyłaniać,
który jest chyba najlepszym z lepszych, czego nie skradnie, to chociaż spieprzy.
Nic nie trwa wiecznie, więc chyba dzisiaj, szczęście opuszcza z wolna Jarysia.
Widząc ,że koniec ich rządów bliski stado napełnia kasą walizki, 
zaś Jaryś z kotem w kącie usiedli i cicho radzą gdzie się przesiedlić.

(R.Grosset)

BAJKA WYBORCZA O PISOLUDKACH I SIEROTKU JARYSIU

(z dedykacją dla dwóch uroczych Dam – które namawiają mnie na pisanie wierszy dla dzieci).

Na kraj nad Wisłą ,zwartą gromadą raz PISoludków napadło stado,
które za herszta miało despotę, znanego jako Jaryś – Sierotek.
Jaryś, despotów starym zwyczajem, za pyski trzymał tę całą zgraję,
a jeśli któryś nie tak zagadał na zbitą mordę „leciał” ze stada.
PISoludkowie cel jeden mieli: eksterminację obywateli
Państwa ,na którym jędrna i gruba, PISoludkowa wyrosła huba.

Swoją ekspansję Jaryś – Sierotek (co się nad wszystkim naradzał z kotem),
uznając że to świetna zabawa, od dewastacji rozpoczął prawa.
Miał w tym obszarze pomysłów wiele PISolud Ziobro … zwany też „zerem”:
sądy rozgonił, podarł kodeksy, na Konstytucji rozlał dwa kleksy,
z prokuratury i Trybunału totalny burdel zrobił pomału.

Natychmiast potem (i nie bez racji) wziął się Sierotek do edukacji.
Tutaj zamiary jego koszmarne zrealizował PISolud Czarnek.
System rozwalił, program pozmieniał, spieprzył co było tam do spieprzenia.
Totalnie w głowach namieszał dziatwie, bo stadem głupców rządzić najłatwiej.

Głównym zaś celem całego stada, który im sprytny Sierotek zadał
(choć to się szczytem wydaje draństwa) stała się grabież budżetu państwa.
Nad procederem grabieży Państwa czuwa prawdziwy arcymistrz draństwa,
kłamca Pinokio z zachłanną żoną, „łykając” wszystko co zdoła wchłonąć,
by potem wszystko co ukradzione, u notariusza przekazać żonie.

Za nim, czepiając się jego majtek, zdąża PISolud – prezes Obajtek,
kradnie (to kanon PISowskiej mody) i nawet z gówna ukręci lody.
Przejął energię, przejął paliwa i myśli kogo jeszcze wykiwać ?
Jaryś – sierotek krzyknął do stada : „Cios Narodowi ostatni zadam.
Niech na stulecia bieda zapiszczy - kraść co się uda, a resztę zniszczyć”.

Na czoło mistrzów od marnowania PISolud Sasin jął się wyłaniać,
który jest chyba najlepszym z lepszych, czego nie skradnie, to chociaż spieprzy.
Nic nie trwa wiecznie, więc chyba dzisiaj, szczęście opuszcza z wolna Jarysia.
Widząc ,że koniec ich rządów bliski stado napełnia kasą walizki,
zaś Jaryś z kotem w kącie usiedli i cicho radzą gdzie się przesiedlić.

(R.Grosset)

Zgłoś naruszenie

, aby dodać komentarz.

Użytkownicy także przypinają: