eleonor

Obojętność jest najłagodniejszą formą nietolerancji. I tego proszę przestrzegać
eleonor
Moje tablice obserwuje 16 osób Znajdź mnie Ostatnio dodane zszywki
Obserwuj
 nad Wisłą
KRAJOBRAZ PO BITWIE

Niby grom rozdarły nockę straszne wieści z Nowogrodzkiej.
Nawet Jaki wie i Szydło - kaczor stracił jedno skrzydło,
a jak wiedzą nawet dzieci, z jednym skrzydłem nie poleci.
Cały zapał w partii sczezł. Odszedł nawet wierny "pies".
Kaczor jednak wierzy święcie w swoją siłę w Parlamencie,
w którym będzie liczyć mógł na rąk trzysta, trzysta nóg, 
sto pięćdziesiąt głów, co zmienia, choćby co dzień punkt widzenia,
stres, co strasznie wczoraj wzrósł i swój jeden, starczy mózg.
Są "chłopaki od Sasina oraz krzykacz - gbur z Lublina.
Swój front ,jak najemna dziwka zmienił Daniel - aferzysta.
Kilka dam "przekwitłych" krzyczy, sypiąc próchnem spod spódnicy,
lecz "dwór kaczy" będzie jutro, jak zetlałe ,stare płótno.
Pozostanie krawat stary 
i dwa buty (nie do pary)...

R.Grosset ROZWIĄZANIE

Chociaż dyskusje długo trwały, koterie się nie dogadały.
Krajobraz smutny się wyłania:  kałuża śliny (od mlaskania),
łupieżu sterta na podłodze i kaczy dziób zmartwiony srodze.
W PISie panika i rozterka. Czy ich tragedia czeka wielka ?
Jak można ustrzec się przed biedą, kiedy nadciąga armageddon ?
Ja rozwiązanie mam od dziś.
Może by tak rozwiązać PIS ? 

R.Grosset REBELIA

Przez cały dzień i nockę ruch trwa na Nowogrodzkiej.
Biegną ci, co chcą wspierać rebelię ex - premiera.
Grill się wkrótce zaczyna, więc w ustach wzbiera ślina
i zdarza się (przypadkiem), napluć na partię - matkę.
Lecz większość twierdzi przy tym, że wciąż są monolitem.
Okrąglutki bochenek (cokolwiek bity w ciemię),
grożąc zemstą mlaskacza, ciężkie działa wytacza.
Piętnując podłą zdradę, ostrzega przed rozpadem,
kiedy, za ich przyczyną PIS się stanie ruiną.
W krąg, ostre jak sztylety, groźby i epitety,
zaś Pinokio co chwilę zwiększa ogień pod grillem
i myśli, czy już pora umieścić tam kaczora,
by wśród blasku płomieni, dobrze go przyrumienić.
Biegną także gotowi, zaufać kaczorowi.
Są wściekłe stare baby i "umysłowo słabi",
których, jak klamrą spina, słowo "knura z  Lublina".
Znają Pinokia słowa, lecz nie chcą ryzykować.
Śmieję się do rozpuku, słysząc tętent po bruku.
Myśl jedna wszystkich wiedzie -
biegną bo nie chcą "siedzieć".... 

R.Grosset BAJKA O DWÓCH PŁUCACH
(z inspiracji poezją Wojciecha Młynarskiego)

Sasina zobaczyłem co dziś przed kamerą rzucał
metafor garstkę, mówiąc o "koncercie na dwa płuca".
Te płuca miały w PIS-ie być, współdziałać jak w marzeniach.
Zaś między nimi miała nić się wić porozumienia.
Jak widać nici nie ma, więc dziś płuca wyciąć trzeba,
by je przekształcić w "jedną pięść", co ranking pchnie pod nieba.
Jak w pięść zamienić płuca dwa ? - niejeden dyskurs wszczyna,
ale nie takie cuda zna rodzima medycyna.
Choć metafora śmieszna dość, to tylko do połowy:
O jednym wszak zapomniał gość -
ŻE W PIS BRAKUJE GŁOWY. PISOWIANKA

Chwila prawdy już nadchodzi; drżyj kaczorze, PISie drżyj.
Nadszedł kres "bujania łodzi"; Mlaskacz wziął do ręki kij.
Nie wybaczy rozłamowcom, wszystkich zgniecie w drobny pył.
Nie odpuści "czarnym owcom", więc Pinokia sekto drżyj.
Ref. Nikt z kaczorem w kulki nie gra.
Gdy opadnie wojny kurz.
Kto zwycięży ,za rok przegra.
Kto ulegnie przegrał już. (bis)
Długonosy swoich zwołał, liczy szable, czyści ruszt.
Czy ich grillem zwabić zdoła ? Czy z kretesem przegrał już ?
Wszak to on ich kraść nauczył, wiódł do dobrobytu bram.
We łbie Czarnka pustka huczy i wciąż zeń wyłazi cham.
Ref. Nikt z kaczorem w kulki nie gra.
Gdy opadnie wojny kurz.
Kto zwycięży ,za rok przegra.
Kto ulegnie przegrał już. 

(R>Grosset)