Do Korei coraz bliżej
W narodowym, katolickim, opiekuńczym państwie PiS obywatel ma swe jasno określone miejsce — jest przedmiotem polityki, nie zaś jej podmiotem. Bierze pieniądze, korzysta z socjalnych przywilejów, winien również chodzić do Kościoła, czcić Żołnierzy Wyklętych, wygrażać Niemcom, Unii, a jak trzeba to Ameryce i Izraelowi — jak to było podczas głośnego konfliktu dotyczącego ustawy o IPN oraz podczas sporu o zwrot przed wojennego mienia żydowskiego. Może też po prostu pozostać bierny — ważne, aby nie kwestionował składowych państwa i ideologii PiS.
Wówczas bowiem staje naprzeciw niego cała machina. Tak było z protestującymi sędziami, rezydentami, nauczycielami, czy opiekunami osób niepełnosprawnych — wszyscy oni stali się celami ataków politycznych i propagandowych w wykonaniu ludzi PiS.
Polubili:
ViPlanet




























Gucia813
serio.. nawet tutaj polityka..
krn78
Napisałaś post w stylu: 'dziś świeci słońce'. Każdy to widzi i nikogo to nie dziwi. Od dawna jest wiadome, że kiedy ktoś rządzi, chce rządzić jak najdłużej, i chwyta się dowolnych sposobów, żeby tę władzę utrzymać. Strategia: 'dziel i rządź' jest tu idealna, a poza tym ktoś, kto rozdaje pieniądze jest zawsze widziany lepiej od tego, kto nie rozdaje, i jeszcze lepiej od tego, kto bierze. Duża jest więc szansa na to, że PiS wygra wybory, ponieważ w wielu środowiskach jest dobrze widziana.