Dziś do codziennego rytuału wchodzi wcierka Kaminomoto!
Legenda na japońskim rynku jest obecnie w fazie badań laboratoryjnych i być może już niedługo wejdzie na polski rynek. Cena- dość zawrotna- butelka 150 ml kosztuje przy odrobinie szczęścia i poszukiwań ok. 150 zł, a przeważnie dobija do 200! Czy upadłam na głowę i wydałam tyle hajsu na kota w worku? Nie! Mam to szczęście mieć siostrę pracującą w laboratorium zajmującym się testami kosmetyków, więc weszłam do grona testerek,a po zakończeniu badań często dostaję nadprogramowe, niepotrzebne już kosmetyki.
Co do wcierki- wg opisu producenta ma przyśpieszyć porost włosów, pobudzić wyrastanie nowych, wzmacniać, odżywiać i ogólnie cud miód. Jak jest? Czytając opinie w internecie można założyć optymistycznie, że tak rzeczywiście jest! Choć wiele osób zaznacza, że przyrost na długość nie jest bardzo wzmożony ,to cała reszta obiecanych efektów rzeczywiście się pojawia. Ponieważ butelka za duża nie jest postanowiłam wcierać tylko w skalp na czubku głowy i na lewy bok, który goliłam, ale znudziło mi się i zapuszczam. W tym miejscu powinno być dobrze widać efekty. Zakładam, że butelka wystarczy na pewno na miesiąc,a może i dłużej. Postaram się sumiennie wcierać co wieczór w połączeniu z masażem głowy. I zobaczymy czy Azja rzeczywiście jest oazą świetnych kosmetyków :)
Polubili:
Sylaa13
Użytkownicy także przypinają:



























