Kaszubi nie chcą ukłonów Andrzeja Dudy.
"My nie potrzebujemy pustych słów.
Potrzebna nam jest silna świadomość, ciągłość języka, a nie kilka sloganów o obronie Bałtyku, jakbyśmy byli w stanie wojny.
Jedną z pierwszych decyzji, którą Andrzej Duda podjął jako prezydent było zawetowanie nowelizacji ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz języku regionalnym. Miała ona umożliwić używanie w powiatowych urzędach języka mniejszości. Takiego jak kaszubski.
Wtedy prezydent pokazał w czynach, jakie ma zdanie o mniejszościach, jak mu zależy na rozwoju naszych języków, naszej tożsamości. - mówi Rhode, prezes kaszubskiego stowarzyszenia. - To, że coś powiedział, nic nie kosztuje. Na początku kampanii zawsze się przyda. Tylko słowa zdecydowanie różnią się od działań.
Polubili:
kaszera



























