eleonor

Obojętność jest najłagodniejszą formą nietolerancji. I tego proszę przestrzegać
eleonor
Moje tablice obserwuje 16 osób Znajdź mnie Ostatnio dodane zszywki
Obserwuj
 nad Wisłą
JUŻ MIESIĄC WZESZEDŁ
(klasyka – wyobraźcie to sobie w wykonaniu zespołu „Mazowsze”)

Już miesiąc wzeszedł , tokaj się chłodzi, wieczór nadchodzi nareszcie,
lecz ktoś okropnie głośno zawodzi w pięknym mieście Budapeszcie,
lecz ktoś okropnie głośno zawodzi, w pięknym mieście Budapeszcie,
Któż to tak strasznie zakłóca ciszę i wypłakuje swe troski ?
Spokojnie Węgrzy – to Ziobro Zbyszek, do spółki łka z Romanowskim.
Trwają w Europie łowy na Zbysia; znów go dopadnie karma zła
Sąd Okręgowy w Warszawie dzisiaj wyda za Zbysiem E.N.A.
Sąd Okręgowy w Warszawie dzisiaj wyda za Zbysiem E.N.A.
Cóż będzie, kiedy zbója Orbana pogoni Naród nareszcie ?
Łowy na Ziobrę zaczną się z rana, na drugi dzień w Budapeszcie.
Łowy na Ziobrę zaczną się z rana, na drugi dzień w Budapeszcie.
Straszna się bieda po cichu skrada, nikt nie wysłucha ich życzeń.
Chyba się jednak w końcu wypada przestawić na cyrylicę.
Chyba się jednak w końcu wypada przestawić na cyrylicę.


(R.Grosset) W DRODZE DO FINAŁU.

Powoli mija superciężka zima, a obraz PIS-u marny i ponury,
Kaczor kondycję coraz gorszą trzyma, reszta zaś partii „wyłazi ze skóry”.
Mlaskacz tak bardzo jest fizycznie wiotki, że choć to jego ulubiona draka,
nie popełzł wianka poturlać „pod schodki”, lecz umyślnego posłał tam „Płaszczaka”.
Zwiewać planują panie i panowie, nerwowo patrząc na lotów rozkłady.
Dokąd uciekać ? Niech ktoś im podpowie, jak zwiać od skutków złodziejstwa i zdrady ?
Walka trwa w PIS-ie  na kły i pazury, już się gotowi pozabijać prawie,
a prezes widząc ten obraz ponury rzekł: „sam zostanę z mym kotem w Warszawie.
Lecz z drugiej strony – com spieprzył, tom spieprzył, trochę Polaczków się zniszczyć udało,
pół wieku minie, nim im się polepszy. a to przyznacie, czasu jest niemało.
A ja – wszak wiecie, że nie jestem osłem,  więc gdy mnie zaczną straszyć Trybunałem -
powiem ,wszak zwykle byłem szarym posłem i za nic w rządzie nie odpowiadałem”.
Wszak ja Temidę znam z nieuchronności, lecz niech ścigają tych , którzy są winni….
Pośpisz tak dobrze, jak sobie umościsz.
Jam chorym starcem. Niech się boją inni."

(R.Grosset) ŚLISKIE SCHODKI

Jak orzekł szpital to wojskowy, kaczor już jest zupełnie zdrowy,
a więc, stosownie do swych życzeń, może znów iść na "miesięcznicę".
Tam zaś, bez żadnych niespodzianek, będzie mógł znów "poturlać wianek".
Znów zabrzmi nienawiści mowa, posypią się kłamliwe słowa.
Ot..... jak co miesiąc. Nic nowego - "Show Jarosława szalonego".
Tak już od lat szesnastu leci ponury "kaczy kabarecik"
Na jutro, tam gdzie ma się ziścić to kłamstwa show i nienawiści,
chcę życzyć mu marznącej mżawki, i pięknej, równej, lodu tafli...

(R.Grosset) CHĘĆ POSIEDZENIA

Gdy na PIS patrzę, to się boję, że wpadł w kompletną paranoję.
Szykuje się kolejna draka, dzieło "Pinokia" i "Płaszczaka".
Obaj starają się szalenie zwołać NIEJAWNE posiedzenie,
by można było zgiełk i zamęt, z medialnej sceny wnieść w Parlament.
Dzisiaj przyczyną ich lamentów stał się Marszałek Parlamentu,
co tym PIS-iorów zawiódł srodze, że mu z kaczorem "nie po drodze".
Nadto (co jest nie do zniesienia), ma do tajemnic dopuszczenia,
brak których strasznie ogranicza ruchy "PIS-sępa" Cyckiewicza.
Na konferencjach, całą zgrają się posiedzenia domagają.
Cóż .... wszystko dziś do tego wiedzie,
że chyba wkrótce .... PÓJDĄ "SIEDZIEĆ"....

(R.Grosset) SZACH DLA WAŁACHA

Choć wyłaził wprost ze skóry cherubinek z "Ordo Iuris",
dziś na Zbyszka przyszła kryska, chyba meta jest już bliska.
Choć daleko od aresztu, nie ruszy się z Budapesztu.
Chociaż w mediach bzdury klepie, już się serce w nim telepie.
Drżą ze strachu łapki chude, oddech biedak bierze z trudem.
Szczęka lata, zębem dzwoni, myśli błądzą w mrocznej toni.
Pampers mokry, włos w nieładzie, pod oczami cień się kładzie.
Strach zalewa bielmem oko.
Chciałby uciec ..... ale dokąd ???

(R.Grosset)