Natalie1234

Natalie1234
Moje tablice obserwuje 0 osób Znajdź mnie Ostatnio dodane zszywki
Obserwuj
 
Brak jeszcze zszywek.
DoItRight
Warszawa Obserwuj

Zszywek: 2 · Obserwują ją: 139

Ostatnio dodane:

#One Day
Dziś rano obudziłam się z myślami: Na pewno mi się nie uda, przecież tyle razy już próbowałam, znowu będę miała napad albo zacznę podjadać między posiłkami. Ale wtedy przypomniałam sobie to, co usłyszałam podczas jednego z wykładów: mózg nie odróżnia rzeczywistości od wyobrażenia. Przykład? Oglądamy melodramat w telewizji. Większość z nas płacze. Dlaczego? Przecież to tylko fikcja, przecież nie dzieje się naprawdę. Ale nasz mózg tego nie odróżnia. Płaczemy i przeżywamy, bo jemu wydaje się, że wszystko dzieje się w rzeczywistości. Tak samo jest jak pomyślimy o czymś przyjemnym: od razu na naszej twarzy pojawia się uśmiech i czujemy się szczęśliwe. Podążając tym tropem zaczęłam wyobrażać sobie efekty mojej przemiany, wybieranie ciuchów w mniejszych rozmiarach, radość na twarzy mojego chłopaka. I cała frustracja zniknęła. Poszłam do kuchni i wyczarowałam takie oto śniadanko. Teraz z kolei wyobrażam sobie moje zadowolenie podczas wykonywania treningu, chociaż z tym może być już gorzej :P 
Owsianka budyniowa:
*4 czubate łyżki płatków owsianych
*3/4 szkl. mleka (dałam bez laktozy)
*pół łyżki prawdziwego kakaa
*1 banan
*2 daktyle
Banana i daktyle drobno posiekałam. Wszystkie składniki dodałam do mleka i zagotowała. Następnie gotowałam na małym ogniu do uzyskania odpowiedniej konsystencji. Zdjęłam z ognia i odstawiłam pod ściereczką do przestygnięcia. 
SMACZNEGO ! :) Cześć Dziewczyny!
Pewnie widząc zdjęcie zamieszczone wyżej wiele z Was pomyśli: O nie, kolejna, która się odchudza, ile można. Nie dziwię się, że możecie mieć tego dość. Ale ja założyłam ten profil przede wszystkim dla siebie, a jeżeli ktoś będzie chciał do mnie dołączyć i podjąć wspólną walkę, będzie mi bardzo miło :) Nikogo nie zmuszam do obserwowania mojego profilu. Tak słowem wstępu, teraz coś o mnie :) Mam na imię Laura i mam 19 lat. Od 7 walczę z zaburzeniami odżywiania: najpierw anoreksja, potem bulimia, a teraz kompulsywne objadanie. W ciągu połowy roku przytyłam ponad 30 kg. Obecnie ważę 66. Mój cel to 53 kg, czyli -13. Chciałabym taki wynik osiągnąć w 85 dni, bo właśnie wtedy jadę z moim chłopakiem na ślub naszych przyjaciół do 
Rzymu. Myślę, że 12 tygodni to optymalny czas :) Oczywiście wiem, że nie da się tego idealnie wycyrklować, podałam tylko przybliżone cele. Zaczynam od jutra, i z każdym dniem postaram się coś zmienić w moim trybie życia. Będę tu zamieszczać moje postępy treningowe, dzienne jadłospisy, sukcesy i, co na pewno po drodze się zdarzy, porażki. Ale należy pamiętać: Nigdy porażka, zawsze lekcja! A więc ruszajmy do boju! Ktoś chce się przyłączyć? <3
noemi98
Poznań Obserwuj

Zszywek: 45 · Obserwują ją: 120

Ostatnio dodane:

Jak zacząć zdrowy tryb życia cz. 2
Następny krok w walce o siebie, to świadomość że wszystkiego nie zrobisz od razu. W jednej chwili nie zmienisz wszystkich swoich nawyków i twoje ciało nie wytrzyma codziennych ciężkich treningów!!! Wiem, że wiele osób może się ze mną nie zgodzić i powiedzieć że im się udało. W takim razie gratuluję sukcesu i jestem pełna podziwu dla nich. Nie mówię tego w żadnym razie złośliwie, tylko takie osoby bardzo mi imponują. Ja jednakże nie miałam takiego samozaparcia. Więc DAŁAM SOBIE CZAS. Nie narzucałam sobie presji czasu i jeśli Ty chcesz zacząć zdrowy tryb życia (a nie tylko szybko schudnąć) będę radziła to samo. Po tygodniu nie będziesz wyglądać jak Ewa Chodakowska, nie będziesz miała tyłka jak Kim Kardashian czy brzucha jak Deynn. 
1. Rozpisz sobie na co się składa zdrowy tryb życia.
-woda
-brak słodkości
- 5 posiłków dziennie 
- brak napoi kolorowych 
- ćwiczenia
itp. itd 
2.Wybierz jeden z punktów i pracuj nad nim aż stanie się nawykiem.
Przez tydzień udało Ci się pić prawidłową ilość wody i czujesz się bezczynna? Chcesz więcej? Nie ma przeciwskazań, lecz jeśli weźmiesz za dużo rzeczy na raz, to którymś z punktów zapomnisz. Łatwiej wdrożyć do życia jedną małą rzecz niż ujarzmić byka jakim jest wszystko na raz :P bo zawsze coś będzie się wymykać z rąk, albo kopnie Cię w tyłek, bo życie jest nieprzewidywalne i lubi psuć nam plany.
W kolejnym poście będę starała się opisać jak wdrażałam każdy z nawyków.Nie będę obiecywała że post pojawi się szybko, bo obecnie ciągle jestem w trasie i nie ma czasu aby przysiąść do komputera, lecz jeśli macie ochotę ze mną popisać prywatnie, bo wielu z Was miało pytania na które ciężko odpowiedzieć w postach (zawsze o czymś zapomnę), motywować się wspólnie bądź dzielić przepisami to zapraszam na instagrama, którego założyłam specjalnie dla Was! Z telefonem się nie rozstaje, więc będę dostępna 24/7. 
Nazywam się tam: magnify7076
Zapraszam serdecznie :) Od czego zacząć zdrowy tryb życia? To pytanie, które nurtuje wszystkich początkujących i nie tylko. Wspomniałam wcześniej, że będę dodawać posty o tym, jak u mnie przebiegał ten proces. To co dzisiaj się pojawi, nie da wam gotowych odpowiedzi, postawi tylko pytania. Lecz jest o tyle ważny, że (mam nadzieję) zmusza do przemyślenia sprawy. Bo, może Was zaskoczę a może nie, wszystko zaczyna się od głowy. TWOJEGO NASTAWIENIA. Chciałabym napisać wszystko w jednym miejscu, lecz nie pozwala na to ilość znaków w komentarzu, więc podzieliłam to na punkty. Codziennie dodam kolejną część. 
1. NASZ CEL – ZDROWY TRYB ŻYCIA
Jak to banalnie brzmi, prawda? Ale w końcu to prawda. Jeśli postanowiłaś/eś zmienić swój styl życia, to znaczy że jest coś, co Ci nie odpowiada. Co to jest? Zapisz to sobie. Powstała bardzo pesymistyczna lista. Więc zróbmy obok kolejną. Do czego dążysz? Jakie są twoje postanowienia? Pewnie gdzieś pojawiły się odpowiedzi typu: doskonałe ciało, zdrowe odżywianie, udowodnić światu że mogę to zrobić itp. To dobrze, tutaj nie ma złej odpowiedzi. Spójrz teraz na te dwie listy. Też widzisz tą przepaść, która zieje między nimi? Ile pracy trzeba będzie włożyć aby osiągnąć sukces? Widzisz ile będzie to kosztować pracy, wyrzeczeń, zakwasów, planowania, upadków (uwierz mi, one też będą)? Jeśli tutaj jesteś, to znaczy że warto, prawda? Ja Ci mówię że warto! Jeśli w tym momencie w siebie nie wierzysz... to zadam Ci pytanie. Jak ważne są dla Ciebie te postanowienia? Pewnie teraz wzdychasz i myślisz „no fajnie by było...” Ale coś Ci powiem. Nikt tego za ciebie nie zrobi. Zamknij oczy i wyobraź sobie że masz to. Twoje marzenie, nie jest tylko marzeniem... jest rzeczywistością. Bardzo to przyjemne...więc otwórz oczy i zacznij działać!!!
- Przygotuj sobie zeszyt, miejsce w kalendarzu, tablicę korkową- coś z czym nieustannie będziesz pracować. Przepisz sobie listy, które zbiłaś/eś, wklej jakieś zdjęcie, które Cię motywuje lub cytat. Zrób to tak, że z przyjemnością będziesz do tego wracać.
- Warto poszukać w internecie osób, które już w jakimś stopniu odniosły sukces i je obserwować bo dają kopa :)
Musisz sobie uzmysłowić, że wyzwanie, które przed Tobą stoi nie jest łatwe. Lecz pomyśl też o tym, co się stanie gdy się go nie podejmiesz... Do czego Cię to doprowadzi? Na koniec mam jeszcze do Was pytanie. Jakie są Wasze postanowienia? UWAGA! Nie będę Was okłamywać że mam doskonałą figurę, bo nie mam. Nie jestem lekarzem, dietetykiem, trenerem ani kimś, kto zna się na rzeczy. Jestem zwykłą dziewczyną, która stara się zmienić swoje życie na lepsze. Opowiem Wam swoją historie w nadziei, że (może) nie dopuścicie do tego co ja sobie zrobiłam. Setki razy przechodziłam na „dietę” i tyle samo odnosiłam porażki. Popełniałam te same błędy i nie wyciągałam z nich wniosków. Chciałam schudnąć: do lata, na święta, na sylwestra itp. Więc ograniczałam sobie jedzenie. Na co dzień jadłam potrawy tłuste, słodycze, piłam mało wody, ogromne ilości nauki, prawie zero ruchu, mało snu, poziom stresu sięgający zenitu oraz imprezy (gdy już przyszedł ten wiek) i co za tym idzie – alkohole. Wszystko naraz. Takim sposobem w wieku 19 lat byłam fizyczną ruiną człowieka. Zaczęłam chorować gdy miałam ok. 14 lat, moja odporność była żałosna, wystarczyła mi styczność z osobą mającą katar, żeby mieć gorączkę. Bóle kości, kręgosłupa, żołądka, kamica nerkowa, a po pewnym czasie wysiadły mi nerki,. Ponadto, trądzik, cellulit, słabe włosy, brak ochoty na cokolwiek, wieczne zmęczenie, słaba koncentracja. Nigdy nie miałam nadwagi, zawsze byłam osobą szczupłą, miałam lekkie boczki i nie do końca chude nogi ale wyglądałam normalnie... a jednak byłam wrakiem. Badania zlecane mi przez lekarzy nie wykazywały choroby. Wzruszano ramionami,  mówiono że te wszystkie bóle sobie wmawiam...lub nie chcę chodzić do szkoły. Lekceważono to. Włącznie ze mną, bo zaczęłam w to wierzyć. Gdy mówiłam że chcę przejść na dietę, to wyśmiewano mnie. Mówili ,, ale z czego ty chcesz chudnąć!?”, ,,nie wygłupiaj się nawet, przecież dobrze wyglądasz”. Okey. Wyglądałam dobrze, lecz sposób mojego odżywiania był tragiczny. Jadłam małe śniadanie od którego mnie mdliło, w szkole nic nie jadłam, w domu (godzina 17) obiad ociekający tłuszczem na dodatek ciągle to samo, na kolację... czasami nic. Często częstowałam się chipsami, sztucznymi zupkami, prawie nie jadłam owoców i warzyw. Organizm był wykończony, brakowało mu witamin i suplementów co jest tragiczne dla dorastającego organizmu. Pewne zaczątki chorób, które u mnie powstały nie da się już odwrócić, a wszystko przez sposób życia i odżywiania. Gdy zaczęłam o siebie dbać większość rzeczy się zmieniło. WIĘC PROSZĘ WAS, ZASTANÓWCIE SIĘ!!! Warto? Nie ważne kim jesteś i ile masz lat, dbaj o siebie! Jedzcie zdrowo, ćwiczcie, bo tutaj nie chodzi tylko i wyłącznie o wygląd, tylko o WASZE ZDROWIE!!! Zszywkowicze!Mam do Was ważne pytanie. Dlaczego ćwiczycie/chcecie zacząć ćwiczyć/jesteście na diecie/lub planujecie? Pytanie jest banalne, lecz bardzo istotne. Jestem ciekawa waszych odpowiedzi
be_fit_and_strong
Obserwuj

Zszywek: 49 · Obserwują ją: 625

Ostatnio dodane:

Idę na odwyk słodyczowy moje drogie Panie! Póki co 14 dni. Nie ma sensu narzucać sobie nie wiadomo jak wymagających wyznań, małymi kroczkami do celu ;) Niestety, zauważyłam, że znowu zaczynam się uzależniać od słodyczy. Dlatego od jutra startuje! :D Wracam na zszywkę po 2-tygodniowej przerwie spowodowanej męczącą chorobą. Dużo się ostatnio działo. Zmiana szkoły, nowi znajomi, zakończenie pewnych znajomości. Mimo wszystko czuję się lżej i zaczynam wszystko od nowa, z czystym kontem :D Niestety ostatnie 2 tygodnie spędziłam w łóżku, zapychając się tym co miałam pod ręką, bo nie miałam siły i chęci, by przygotować jakiś konkretny posiłek. Grypa i ropne zapalenie gardła pozdrawiają! xD Nie odbiło się to na mojej wadze, standardowo poszło w boczki, ale to nic nowego, szybko zniknie :D Nadal nie jestem w pełni zdrowa, ale zacznę już robić jakieś delikatne treningi i wypadałoby zapanować nad jedzeniem, bo jeszcze 2 tygodnie takiej rozpusty i będę wyglądać jak świnka :D Więc sobotę zaczynam od budyniowych naleśników z jogurtem naturalnym i kiwi w środku :) Miłego dziewczyny! Placki twarogowo-bananowe na dzisiejsze późne śniadanko :) Wyszło ich 6, ale nie wszystkie doczekały zdjęcia :D Niestety, nie wiem co jest grane, ale nie mogę dodawać komentarzy, dlatego jakby ktoś chciał przepis to wstawiam go tutaj: 
1 jajko, 1 banan, 100 g twarogu chudego/półtłustego, 2 łyżki otrębów żytnich, 1 łyżka mąki pełnoziarnistej, 1 łyżka mąki kokosowej,pół łyżeczki proszku do pieczenia. Ja smażyłam na małej ilości oleju kokosowego na małym ogniu :) Dzisiaj krótki trening nóg i pośladków, bo tylko 30 min :C Niestety, moje kolana nie chciały dzisiaj ze mną współpracować xD W ogóle ostatnio mam problem z wykrokami, zamiast czuć jak pracuje tyłek i uda, czuję kolana i nie jest to przyjemne. Nie mogę złapać tej odpowiedniej pozycji po prostu. Ale ważne, że ruszyłam dupsko :D A na kolacje sałatka z kapusty pekińskiej, papryki, ogórka, parówki 90% mięsa, polana sosem czosnkowym domowej roboty :D No i rogal, bo nie mogłam się oprzeć, a w deficycie się mieszcze, więc co mi tam! :D Miłego weekendu :)
poprostupycha
Kraków Obserwuj

Zszywek: 4971 · Obserwują ją: 6752

Ostatnio dodane:

Budyniowe naleśniki Muszle makaronowe z kozim serem i szpinakiem Bananowe placuszki śniadaniowe Naleśniki ze szpinakiem i fetą
cia1stek33
Obserwuj

Zszywek: 57 · Obserwują ją: 117

Ostatnio dodane:

Ostatnie dwa tygodnie były okropnie męczące dużo dużo egzaminów i dużo pracy ;( w pracy nawet nie miałam czasu zjeść lub się czegoś napić po szkole praca i tylko 4-5 godzin spania ;( były tylko 3 treningu dieta była słaba nie trzymałam się zasady 5 posiłków dziennie ;( Mam nadzieje ze będzie lepiej ;) 52 Dzień ;) Obiadek makaron łosoś i szpinak .... Przydatne wskazówki! Skręto brzuszki - wyzwanie