neyfitt

W poszukiwaniu motywacji :) -15 kg
neyfitt
Moje tablice obserwuje 495 osób Znajdź mnie Ostatnio dodane zszywki
Obserwuj
 Warszawa
Kilka miesięcy temu nawet nie marzyłam o takiej spódniczce, dzis założylam XS. 
Warto :)




**DZIEWCZYNY W WEEKEND POSTARAM SIĘ OPISAĆ JAK WYGLĄDA U MNIE CAŁY PROCES ODCHUDZANIA, CO JEM, CO ĆWICZĘ I TAK DALEJ, Z GÓRY PRZEPRASZAM, ZE NIE ODPOWIADAM NA NIEKTÓRE PYTANIA, ALE WSZYSTKO OPISZE POD NASTĘPNĄ ZSZYWKĄ :) Dziękuje za kazde miło słowo! :* Niebawem zrozumiesz, że to, co dziś wygląda jak poświęcanie się, okaże się zamiast tego najwspanialszą inwestycją, jaką kiedykolwiek zrobisz :) 57 kg vs 73 kg, walczę dalej :) Mam jakis maly kryzys, ale nie ma co. Nowy miesiąc, nowe możliwości ❤ Wymiary maj-sierpien :) Jeszcze trochę pracy przede mną, ale dam radę :) Motywacja jest ❤
misbehavee
LA Obserwuj

Zszywek: 30 · Obserwują ją: 830

Ostatnio dodane:

delikatne :)) ... Domowe Ciasta Bez Pieczenia: 10 Pysznych Przepisów
Route66x3
Poznań Obserwuj

Zszywek: 13 · Obserwują ją: 103

Ostatnio dodane:

Z góry przepraszam za te zdjęcia ale były robione na szybciutko :) Od paru dni waga stoi na 63 kg i uparcie nie spada, no cóż :) Ależ ja dawno tu nie pisałam, brak czasu. To na rolki, to na rower, to na bieganko. Nowi znajomi dobrze na mnie działają ^^ A teraz w poniedziałek jadę na 3 dni do SPA z kumpelami (basen, sauna, masaże- full relaks) i przynajmniej nie będę się aż tak wstydzić pokazać w stroju kąpielowym. Nie jest jeszcze idealnie, ale tak źle też nie jest. No, lepsze 63 kg niż 71,5, prawda? :) Mam MEGA sportowe wakacje w tym roku, co mnie niesamowicie cieszy. W końcu poznałam ludzi, których nie obchodzi tylko chlanie i imprezy. Ludzi, którzy swoją pasją (czyt. praktycznie każdym sportem) kompletnie mnie zarazili.
Trzymajcie się ciepło :) Dziś 4. dzień wychodzenia z głodówki. Jabłuszka, pomidorek mniam ;)
Waga oscyluje się w granicach 64,5-65 kg. Robiłam dziś generalny przegląd szafy i nie mogłam uwierzyć, że zmieściłam się w spodnie z 1 gimnazjum :) boże ale ja mam starocie w szafie.

Wiadomość z ostatniej chwili:
Ludzie jadę na Woodstock! :D Wyjście z głodówki- dzień 2.
Dziś rano na wadze równe 65 kg. -400 g po pierwszym dniu na soku z grejpfruta.
A btw. to mama jak zwykle się śmieje że mi te grejpfruty będzie hurtowo zamawiać, tyle ich wyciskam ;) sok z nich jest przepyszny i bardzo zdrowy. 
Jutro już nie będę musiała go rozcieńczać. Biegałam sobie dzisiaj, taka piękna pogoda była. Czytam sobie teraz Władcę Pierścieni i żałuję, że ta niesamowita trylogia nie ma tyle części co np. seria o Harrym Potterze. Na prośbę opisuję cały proces mojego głodowania. Jestem świadoma tego, że znowu zapewne zostanę skrytykowana jakobym propagowała anoreksję. 
Przygotowanie:
-3 tygodnie przed głodówką odstawiłam wszelkie fast foody, słone i tuczące przekąski, słodycze, sól itp. słowem: wszystko co tuczące i niezdrowe. Z jadłospisu wyrzuciłam też mięso.
-2 tygodnie przed odstawiłam nabiał, pieczywo, ziemniaki. Jadłam głównie warzywa, owoce, brązowy ryż, kasze i płatki owsiane.
-tydzień przed głodówką jadłam tylko warzywa i owoce. Świeże, gotowane, duszone. 
Na głodówce:
-piję tylko wodę niegazowaną (niesmakową), ja piłam filtrowaną, chociaż lepsza jest źródlana, np. Primavera
-nie można żuć gumy
Wychodzenie z głodówki.
Wychodzę z głodówki na świeżo wyciśniętym, rozcieńczonym soku z grejpfruta (nie jakimś tam z kartoniku ze sklepu). Pierwszego dnia rozcieńczam go w proporcji 1/4 soku i 3/4 ciepłej wody. Na drugi dzień proporcja na odwrót. Trzeciego dnia już bez wody. Czwartego dnia można już coś zjeść, np. grejpfruta, jabłko, pomidora. 5 dnia dodaję np. ziemniaka, ryż brązowy, płatki owsiane.
I tak jak w 5 dniu, jem też przez 3 kolejne dni.
9 dnia powoli rozszerzam swoje menu. Dodaję makaron razowy, kromkę razowego pieczywa itp. 
To jest tylko garść informacji, dla zainteresowanych polecam poczytanie o tym na glodowka.pl Po przeczytaniu kilku moich postów, niektóre dziewczyny chciały zastosować głodówkę. Było to powodem kilku ataków w moją stronę, więc uważajcie na siebie bo mnie zlinczują ;)
Chocolate_Cupcake
Obserwuj

Zszywek: 145 · Obserwują ją: 209

Ostatnio dodane:

Daaawno mnie tu nie było i jeszcze trochę nie będzie, ale szykuję się do powrotu :* I znowu wszysko poszło się jebać... kiedyś musi :') :')
fitmagda
Tychy Obserwuj

Zszywek: 10 · Obserwują ją: 303

Ostatnio dodane:

bo w życiu trzeba mieć plecy .... może prawda :) dzisiejszy :)
be_fit_and_strong
Obserwuj

Zszywek: 49 · Obserwują ją: 625

Ostatnio dodane:

Idę na odwyk słodyczowy moje drogie Panie! Póki co 14 dni. Nie ma sensu narzucać sobie nie wiadomo jak wymagających wyznań, małymi kroczkami do celu ;) Niestety, zauważyłam, że znowu zaczynam się uzależniać od słodyczy. Dlatego od jutra startuje! :D Wracam na zszywkę po 2-tygodniowej przerwie spowodowanej męczącą chorobą. Dużo się ostatnio działo. Zmiana szkoły, nowi znajomi, zakończenie pewnych znajomości. Mimo wszystko czuję się lżej i zaczynam wszystko od nowa, z czystym kontem :D Niestety ostatnie 2 tygodnie spędziłam w łóżku, zapychając się tym co miałam pod ręką, bo nie miałam siły i chęci, by przygotować jakiś konkretny posiłek. Grypa i ropne zapalenie gardła pozdrawiają! xD Nie odbiło się to na mojej wadze, standardowo poszło w boczki, ale to nic nowego, szybko zniknie :D Nadal nie jestem w pełni zdrowa, ale zacznę już robić jakieś delikatne treningi i wypadałoby zapanować nad jedzeniem, bo jeszcze 2 tygodnie takiej rozpusty i będę wyglądać jak świnka :D Więc sobotę zaczynam od budyniowych naleśników z jogurtem naturalnym i kiwi w środku :) Miłego dziewczyny! Placki twarogowo-bananowe na dzisiejsze późne śniadanko :) Wyszło ich 6, ale nie wszystkie doczekały zdjęcia :D Niestety, nie wiem co jest grane, ale nie mogę dodawać komentarzy, dlatego jakby ktoś chciał przepis to wstawiam go tutaj: 
1 jajko, 1 banan, 100 g twarogu chudego/półtłustego, 2 łyżki otrębów żytnich, 1 łyżka mąki pełnoziarnistej, 1 łyżka mąki kokosowej,pół łyżeczki proszku do pieczenia. Ja smażyłam na małej ilości oleju kokosowego na małym ogniu :) Dzisiaj krótki trening nóg i pośladków, bo tylko 30 min :C Niestety, moje kolana nie chciały dzisiaj ze mną współpracować xD W ogóle ostatnio mam problem z wykrokami, zamiast czuć jak pracuje tyłek i uda, czuję kolana i nie jest to przyjemne. Nie mogę złapać tej odpowiedniej pozycji po prostu. Ale ważne, że ruszyłam dupsko :D A na kolacje sałatka z kapusty pekińskiej, papryki, ogórka, parówki 90% mięsa, polana sosem czosnkowym domowej roboty :D No i rogal, bo nie mogłam się oprzeć, a w deficycie się mieszcze, więc co mi tam! :D Miłego weekendu :)